
Terapeutka Angelika
8 sty2 minut(y) czytania
Najwiekszym uzdrowieniem jest akceptacja siebie
Nie tej idealnej wersji. Nie tej „po terapii”, „po pracy nad sobą”, „jak już się ogarnę”. Nie tej, która w końcu przestanie czuć za dużo, reagować za mocno, bać się za bardzo. Największym uzdrowieniem jest akceptacja tej wersji , która jest teraz. Zmęczonej. Poranionej. Czującej. Ludzkiej. Bo prawda jest taka, że przez całe życie uczono nas, że coś jest z nami nie tak. Że jesteśmy „za bardzo”: za wrażliwi, za emocjonalni, za cisi albo za głośni, za słabi albo za trudni. I






