
Im bardziej walczysz z emocją, tym bardziej ona rośnie
- Terapeutka Angelika

- 27 gru 2025
- 2 minut(y) czytania
Jest w nas głęboko zakorzenione przekonanie, że emocje trzeba kontrolować, uciszać, naprawiać. Że smutek jest słabością. Że złość jest czymś niebezpiecznym. Że lęk trzeba jak najszybciej „wyłączyć”.
Od dziecka uczono nas: „Nie płacz”, „Weź się w garść”, „Przestań się denerwować”.
I właśnie wtedy zaczyna się walka.
A każda walka z emocją sprawia, że ona… rośnie.
Emocje są jak fale.
Nie pytają o zgodę. Nie dają się zastraszyć.
Im bardziej próbujesz je zatrzymać, tym mocniej uderzają.
Emocja nie jest wrogiem
Emocja to informacja.
To sygnał z ciała i duszy, że coś w Tobie domaga się zauważenia.
Lęk mówi: „Potrzebuję bezpieczeństwa”.
Złość mówi: „Moje granice zostały przekroczone”.
Smutek mówi: „Coś ważnego zostało utracone”.
Kiedy z nimi walczysz, mówisz sobie:
„To, co czuję, jest niewłaściwe”.
A wtedy emocja nie znika – ona krzyczy jeszcze głośniej.
Tłumienie to nie uzdrawianie
Wpychanie emocji pod dywan działa tylko na chwilę.
One nie znikają. One osiadają w ciele.
W napiętych ramionach.
W ściśniętym żołądku.
W bezsenności.
W ciągłym zmęczeniu bez wyraźnej przyczyny.
Im dłużej udajesz, że ich nie ma, tym więcej energii zużywasz na ich kontrolowanie.
A ciało w końcu mówi: „Dość”.
Akceptacja nie oznacza zgody
Przyjęcie emocji nie znaczy, że ją popierasz.
To znaczy, że przestajesz z nią walczyć.
To moment, w którym mówisz:
„Widzę Cię”
„Masz prawo tu być”
„Posłucham, co chcesz mi powiedzieć”
I wtedy dzieje się coś zaskakującego – emocja zaczyna słabnąć.
Bo została wysłuchana.
Uczucia chcą przepłynąć, nie zostać
Emocje nie chcą w Tobie mieszkać na stałe.
One chcą się poruszyć, zostać odczute, a potem odejść.
Kiedy pozwalasz sobie je poczuć – bez oceniania, bez analizowania, bez naprawiania – one spełniają swoją funkcję i… puszczają.
Największe uzdrowienie nie przychodzi przez kontrolę.
Przychodzi przez obecność.
Czułość zamiast walki
Następnym razem, gdy pojawi się trudna emocja, nie pytaj:
„Jak się jej pozbyć?”
Zapytaj:
„Czego teraz potrzebuję?”
„Gdzie w ciele ją czuję?”
„Czy mogę być dla siebie łagodna?”
Bo im bardziej walczysz z emocją – tym bardziej ona rośnie.
A im bardziej ją przyjmujesz – tym szybciej się rozpuszcza.
To nie emocje są problemem.
Problemem jest wojna, którą im wypowiadamy.
A Ty nie musisz już walczyć.
Możesz zacząć czuć.



Komentarze